W tradycji śląskiej bardzo charakterystyczne są wystawne obiady, szczególnie w niedzielę. Zazwyczaj przygotowywało się kluski, roladę i czerwoną kapustę. W moim domu te potrawy gościły dość rzadko, gdyby nie mój tata i bracia nie gościłyby wcale. Mężczyźni preferują raczej tradycyjne, schematyczne posiłki - ziemniaki, mięso i jarzyna. Moja mama stara się je urozmaicać, co mi jest bardzo na rękę. Jak można zauważyć czytając moje poprzednie posty - nie przepadam za mięsem. Mimo to, wiem, że jest ono niezbędne w każdej diecie. Dlatego dwa razy w tygodniu przygotowuję sobie posiłek z dodatkiem mięsa. Najczęściej jest to pierś z kurczaka przygotowana w parowarze. Dziś na niedzielny obiad moja rodzina zaplanowała polędwiczki wieprzowe z patelni. Postanowiłam, że dodam je do mojego posiłku. Przygotowałam dla siebie i dla mamy sałatę lodową, do której dodałam mandarynki i rzodkiewkę, później ułożyłam kawałki mięsa i pieczywo. Dużo przyjemności daje mi również sposób podania takiego posiłku. Mogę na talerz przenieść trochę wiosny, którą już widać za oknem.
smakowicie wygląda ;D
OdpowiedzUsuńzjadłabym :D jak z resztą wszystko z Twoich zdjęć!
OdpowiedzUsuńA może chciałabyś mnie karmić? :D
OdpowiedzUsuńnie byłoby problemu, dla mnie takie 'gotowanie' to przyjemność :)
Usuń